polmic logo 2009 250

newsletter
FB 50
XXV Festiwal Muzyki Kameralnej „Kwartet Śląski i jego goście”
15–26 listopada 2017, Katowice
XII Międzynarodowy Festiwal im. Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego
17 listopada - 3 grudnia 2017
Konferencja Naukowa „(Od)głosy współczesności. Muzyka wokalno-instrumentalna początku XXI wieku”
17 listopada 2017, Szczecin
Jubileuszowy AŻ Festiwal
24 listopada – 10 grudnia 2017, Łódź
Warszawska premiera oratorium „Znalezienie Świętego Krzyża” Feliksa Nowowiejskiego
24 listopada 2017, Warszawa
I Międzynarodowy Konkurs Duetów Organowych „Per organo a quattro mani”
15–20 kwietnia 2018, Nowy Sącz

archiwum

Filtr

Wspomnienia księdza Feichta

Wspomnienia ks. FeichtaNakładem Wydawnictwa Instytutu Teologicznego Księży Misjonarzy w Krakowie ukazały się Wspomnienia ks. Hieronima Feichta (1894-1967) – muzykologa, pedagoga i kompozytora. W swym życiu wykładał m.in. na sześciu uniwersytetach (we Lwowie, Wrocławiu, Warszawie, Poznaniu, Krakowie i Lublinie) i trzech uczelniach muzycznych (w Krakowie, Warszawie i Wrocławiu), kierował Instytutem Muzyki Kościelnej w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim oraz Ośrodkiem Dokumentacji i Inwentaryzacji Zabytków Muzycznych przy Instytucie Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego. Należał do czołowych badaczy historii kultury muzycznej w Polsce. Jego zapiski zebrane w najnowszej publikacji ukazują świat widziany oczami księdza, muzykologa, pedagoga i kompozytora, a przy tym osoby niezwykle dowcipnej, serdecznej, lubianej przez studentów i kolegów, skromnej i szlachetnej. Wspomnienia ks. Feichta oprócz wielu szczegółów dotyczących ówczesnych realiów peerlowskich, m.in. dotyczących polskiego szkolnictwa muzycznego, przynoszą też liczne żartobliwe historie z życia osób z jego otoczenia.

NOWOJORSKA KRONIKA MUZYCZNA: Filharmonia Narodowa w Metropolitan Museum

Wygląda na to, że dobre dawne czasy, kiedy najsłynniejsza i niegdyś najbardziej prominentna w Polsce orkiestra symfoniczna występowała w nadających się do tego salach, przeszły do historii. Po ostatnim koncercie w Town Hall, tegoroczny występ odbył się również w miejscu niespecjalnie nadającym się na symfoniczne koncerty. Grace Rainer Audytorium w Metropolitan Museum of Art jest wielce prestiżową salą i na jej estradzie występowali najwięksi soliści i grupy kameralne. Jej scena z trudem jednak pomieściła aż tak liczny zespół i efektem był nie zawsze doskonały balans pomiędzy sekcjami: szczególnie ucierpiała na tym sekcja skrzypiec, które tym razem brzmiały niespotykanie szorstko. Podobieństwa pomiędzy ich obecnym i ostatnim nowojorskim koncertem nie na tym się kończą. Polskim akcentem poniedziałkowego programu 17 listopada 2008 roku była tym razem młodzieńcza Serenada na smyczki op. 2 Mieczysława Karłowicza(cztery lata temu byłą to Polymorfia Pendereckiego, również na smyczki), a drugą część wypełniła jak uprzednio symfonia Brahmsa, tym razem Nr 2 D-dur. Solistką koncertu była tym razem nie moskwiczanka Olga Kern, ale pochodząca z Kijowa i obdarzona gwiazdorską urodą Valentina Lisitsa (na zdjęciu), która zaprezentowała się w Koncercie Es-dur Fr. Liszta. Jej szkarłatna, wymyślnie zaprojektowana wieczorowa suknia, kontrastowała w interesujący sposób z granatowym kolorem fortepianu. Był to jak się okazało pieczołowicie odrestaurowany instrument firmy Bösendorfer, o bardzo szlachetnym brzmieniu; słuchacz już po chwili mógł delektować się kolorytem brzmienia raczej niż samego instrumentu.

Słuchacze obserwujący „ruch sceniczny” zauważyć również musieli, minimalne co prawda, zamieszanie w pierwszych skrzypcach, kiedy to już w pierwszej części serenady Karłowicza koncertmistrzyni pękła struna. Nie tracąc nawet momentu, wyjęła z rąk kolegi przy pulpicie jego skrzypce i oddała mu swoje. Ten z kolei w przerwie pomiędzy częściami chciał zejść ze sceny, aby zmienić strunę, ale nie pozwoliła mu na to koleżanka z końca sekcji, oddając mu jej własne skrzypce. Nie rozumiem więc, jak można twierdzić iż koncerty "muzyki poważnej" są nudne, kiedy tyle ciekawych przygód i kolorów można zaobserwować na scenie.

NOWOJORSKA KRONIKA MUZYCZNA: Magdalena Baczewska "A Tribute to Glenn Gould"

Magdalena BaczewskaDnia 16 listopada 2008 roku polska pianistka Magdalena Baczewska zaprezentowała swoim wielbicielom, licznie przybyłym do Madison Avenue Presbyterian Church, program zatytułowany A Tribute to Glenn Gould (W hołdzie Glennowi Gouldowi). Założenie było dość nieskomplikowane: program recitalu obejmował dwie kompozycje, które rozpoczynały i zamykały studyjną karierę wielkiego kanadyjskiego pianisty.

Jak wielu miłośników muzyki może pamiętać, Glenn Gouldswoim pierwszym nagraniem Wariacji Goldbergowskich Bacha osiągnął szczyty popularności, błyskawicznej sławy i wykreował nim nowe standardy wykonawcze. Nagranie to, po ponad 50 latach od chwili pojawienia się, znajduje się wciąż w obiegu i pozostaje tak samo fascynujące. Przedwczesna śmierć pianisty w 1982 roku zakończyła owocną karierę studyjną (Gould przestał koncertować publicznie już w 1964 roku) i jednym z jego ostatnich nagrań była płyta, na której nieobliczalny ekscentryk nagrał niezmiernie rzadko wykonywane młodzieńcze kompozycje fortepianowe Richarda Straussa, wśród których znalazła się Sonata h-moll op.5. Ostatnie nagrania Goulda po raz kolejny udowodniły mi wówczas, że ten kochający kontrowersję artysta często grał okropnie, tylko dlatego, że postanowił grać okropnie: wczesne utwory Straussa znalazły w nim znakomitego odtwórcę i pozwoliły żałować, że nigdy nie zainteresował się np. fortepianową muzyką Mendelssohna, któremu młody Strauss wiele zawdzięcza. W Sonacie h-moll wyraźnie słyszalne są jeszcze wpływy Mendelssohna i Schumanna, aczkolwiek główny motyw sonaty przywodzi na myśl słynny cztero-nutowy temat beethovenowskiej piątej symfonii. Osobiście odczuwam w jego zręcznie napisanej i zasadniczo pełnej powabu kompozycji romantyczny styl innych pomniejszych, choć wówczas popularnych kompozytorów, jak Bargiell, Litolff czy Hensel. Czteroczęściowa sonata posiada doskonale opanowaną formę i w twórczości mistrza późniejszych poematów symfonicznych i oper jest bliska charakterem Sonacie wiolonczelowej op. 6 czy nawet bardziej już rozbudowanej Sonacie skrzypcowej Es-dur op. 18.

NOWOJORSKA KRONIKA MUZYCZNA: "Julian Fontana. W cieniu Chopina" - Recital Huberta Rutkowskiego w Nowym Jorku

Hubert Rutkowski, utalentowany, 27 letni pianista z Warszawy pojawił się w piątek 14 listopada 2008 roku w salonie Yamaha Pianos, aby przedstawić kompozycje Juliana Fontany, znanego przede wszystkim jako przyjaciela, wydawcę i redaktora dzieł Chopina. Rutkowski ostatnie kilka lat swojej artystycznej działalności poświęcił na propagowanie dzieł oraz ich autora, o których do niedawna nie wiedział niemal nikt, poza specjalistami. Jest on również pierwszym pianistą, który dla firmy nagrań Acte Prealable nagrał szereg kompozycji Fontany.

Przedstawiająca osobę kompozytora pianistka Magdalena Baczewska potwierdziła, że powszechna dotychczasowa wiedza o tej wyjątkowej osobistości ograniczała się do kilku zaledwie faktów.

Pochodzący z osiadłej w Polsce włoskiej rodziny architektów Julian Fontana był rówieśnikiem i szkolnym kolegą Fryderyka: ich przyjaźń trwała przez lata i Chopin najwyraźniej ufał opiniom i poradom swojego paryskiego kopisty i sekretarza. Fontana musiał być nadzwyczaj utalentowaną osobistością, jeśli uniwersyteckie studia prawnicze skończył w wieku lat 20. Potem walczył w powstaniu listopadowym i w kilka lat po jego upadku wylądował w Paryżu. Tam również dał się poznać jako wysoce ceniony pianista i kompozytor. W 1844 roku wyjechał na Kubę, gdzie stał się nie tylko dyrektorem tamtejszego Towarzystwa Filharmonicznego, ale również pierwszym wykonawcą kompozycji Chopina. Jego dalsze życie zawiodło go do Nowego Jorku, do Londynu, z powrotem do Paryża: było to życie pełne osobistych zawodów i niewielkiej ilości szczęścia. Nieszczęśliwa miłość, krótkotrwałe szczęśliwe małżeństwo, tragiczny jego koniec i kolejne trudności sprawiły, że Fontana powoli się wewnętrznie wypalał. Dziesięć lat swego życia poświęcił na opracowania utworów Chopina, które dzięki jego niezachwianej wytrwałości nie uległy zniszczeniu, którego domagał się przed śmiercią ich twórca. Postępująca utrata zdrowia i druzgocąca utrata słuchu zmusiła również Fontanę do zaprzestania pianistycznej kariery. Jego nieprawdopodobna wszechstronność uwidoczniła się potem w wydaniu podręcznika polskiej ortografii, jak również dokonania po raz pierwszy tłumaczenia na polski Don Kichota Cervantesa.

Gramy, nadal gramy, ale wyłącznie gramy…

Komentuje Jerzy Kornowicz, Prezes Związku Kompozytorów Polskich:

Jerzy KornowiczMinisterstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zamknęło właśnie jedyny narodowy instrument zamówień kompozytorskich, utworzony trzy lata temu w programie „Znaki Czasu”. Dla uświadomienia: nakłady finansowe samego radia BBC na nowe utwory to 1,5 mln. euro rocznie, zaś Holandii – 2 mln. euro. Nie chodzi o byt kompozytorów, ale o uruchomienie koła zamachowego obiegu twórczości, tak się składa, że bez twórcy nie do ruszenia. Fiskalne nieuzasadnione roszczenia pod adresem ZAiKSu zmusiły to stowarzyszenie do zawieszenia Funduszu Popierania Twórczości, który wspomagał kilkadziesiąt kulturalnych wydarzeń rocznie (w tym m.in. koncerty „Generacje”) i fundował tyleż kompozytorskich stypendiów. Trwające od lat zabiegi polityczne wokół publicznych mediów i polityczny rewanż destabilizujący mechanizm abonamentu radiowo-telewizyjnego pogłębiają regres finansowy Polskiego Radia. Projektowana nowelizacja prawa autorskiego w sposób niczym nie uzasadniony wzmacnia użytkowników twórczości kosztem jej autorów. W ten sposób załatwia się sprawy wielkich kosztem maluczkich – ludzie kultury potrzebni są co najwyżej w roli figowego listka.

Dlaczego nie krzyczymy? Ależ krzyczmy. Krzyk się jednak nie przebija przez nonszalancję i zapamiętanie w robocie na górze. To w ich wyniku, z zapomnieniem zasady „po pierwsze nie szkodzić” - mającej zastosowanie nie tylko w medycynie - od lat buduje się wątpliwej jakości kolejne prawne, organizacyjne, instytucjonalne, instrumentalne kolejne wielkie konstrukcje, niszcząc przez niewiedzę i zaniechanie sprawdzone elementy w miarę dobrze funkcjonujące.

Znamy Indywidualności Muzyczne 2008

W niedzielę, 9 listopada 2008 roku zakończył się siódmy Międzynarodowego Konkursu Indywidualności Muzycznych im. Aleksandra Tansmana w Łodzi. Jury w składzie – Zygmunt Krauze (Polska) – przewodniczący, Robert Aitken (Kanada), Jean-Marc Fessard (Francja), Madeleine Mitchell (Wielka Brytania), Wojciech Michniewski (Polska), Jerzy Nalepka (Polska), Humberto Quagliata (Urugwaj/Hiszpania), Antoni Wierzbiński (Polska), Andrzej Wendland (Polska), zadecydowało o przyznaniu następujących nagród:

  • Grand Prix i 12000 Euro - Julien Hervé, klarnet (Francja)
  • II nagroda i 7000 Euro - Flavio Sala, gitara (Włochy)
  • III nagroda i 4000 Euro - Dawid Jarzyński, klarnet (Polska)
  • IV nagroda i 2000 Euro - Maxima Sitarz, skrzypce (Polska)

Nagrodę specjalną za najlepsze wykonanie utworu Aleksandra Tansmana w wysokości 2000 Euro odebrał polski skrzypek - Jarosław Nadrzycki.

Zmarł Detlef Gojowy

Detlef GojowyDnia 12 października 2008 roku w Remagen (Niemcy), po długiej chorobie zmarł Detlef Gojowy – niemiecki muzykolog i germanista, znany polskim czytelnikom jako autor biografii Augustyna Blocha oraz licznych artykułów w „Ruchu Muzycznym”. Miał 74 lata.

Łukasz Długosz laureatem Konkursu im. Rampala

Łukasz DługoszPolski flecista Łukasz Długosz został laureatem II nagrody podczas jednego z najważniejszych konkursów fletowych na świecie - VIII Międzynarodowego Konkursu Fletowego im. Jean-Pierre Rampala (8ème Concours de flûte Jean-Pierre Rampal), który odbywał się w dniach 23 września - 4 października 2008 roku w Paryżu. Zwyciężył Japończyk - Seiya Ueno.

Prawo autorskie w praktyce

Prawo autorskieUkazała się książka Prawo autorskie. Komentarz dla praktyków autorstwa Rafała Golata – radcy prawnego w Departamencie Prawno-Legislacyjnym Ministerstwa Kultury. Publikacja ta jest adresowana do wszystkich osób, które szukają odpowiedzi na pytania dotyczące prawa autorskiego, bez zbędnego zagłębiania się w rozważania teoretyczne.

Trzy premiery Wojciecha Kilara!

Wojciech KilarTo nie zdarza się często ― w tym miesiącu premierę będą miały aż trzy nowe utworyWojciecha Kilara. Podczas koncertu inauguracyjnego IV Festiwalu Muzyki Polskiej (Kraków, 9-16 listopada 2008) zabrzmi Te Deum na głosy solo, chór i orkiestrę w wykonaniu Iwony Hossy, Ewy Marciniec, Rafała Bartmińskiego, Piotra Nowackiego oraz Chóru Polskiego Radia, Chóru Filharmonii Śląskiej i NOSPR pod dyrekcją Wojciecha Michniewskiego. Utwór jest dedykowany pamięci żony kompozytora. Hymn Paschalny na chór mieszany powstał na zamówienie Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, dla uczczenia jubileuszu 10-lecia istnienia tej uczelni. Usłyszymy go po raz pierwszy 24 listopada 2008 roku w Warszawie. Z kolei Veni Creator na chór mieszany i orkiestrę smyczkową, prawykonany we wrześniu w Saragossie, bedzie miał polską premierę podczas festiwalu Ars Cameralis, w dniu 28 listopada 2008 roku.