polmic logo 2009 250

newsletter
FB 50
„Tak idzie się do Boga” – dramat muzyczny o św. Wojciechu
4 listopada 2017, Gdańsk
XXVII Międzynarodowy Festiwal Młodych Laureatów Konkursów Muzycznych
8–25 października 2017 roku, Katowice
„Mózg Festival”
XIII Międzynarodowy Festiwal Muzyki Współczesnej i Sztuk Wizualnych
Recital wokalny w Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina
25 października 2017 roku, Warszawa
XXV Festiwal Muzyki Kameralnej „Kwartet Śląski i jego goście”
15–26 listopada 2017 roku

omówienia utworów (S)

A B C D E F G H I J K L M N O P R S T V W X Z Ł


Panufnik Andrzej

Sinfonia di sfere


Boosey & Hawkes, Londyn 1976, s. 121 (partytura)
Muzyka Andrzeja Panufnika ma swoje odrębne miejsce w pejzażu muzyki polskiej drugiej połowy XX wieku. Nie tylko ze względu na polityczne okoliczności, w których powstawała, nawet z pewnością nie dlatego przede wszystkim. Panufnik stworzył własny język kompozytorski, dzięki któremu roztaczał swoimi utworami swoisty klimat emocjonalny, oparty jednak na niezwykle precyzyjnie zaplanowanej i konsekwentnie realizowanej strukturze. Jako narzędzie służyła mu arytmetyka i geometria. Przed napisaniem utworu konstruował diagram, rodzaj szkieletu, który w procesie komponowania wypełniał dźwiękową treścią. Kotrolował w ten sposób dokładnie równowagę pomiędzy pierwiastkiem emocjonalnym i intelektualnym. Dobrym przykładem może być Sinfonia di sfere, utwór pisany w latach 1974-75, bez żadnych zewnętrznych bodźców, które często były źródłem inspiracji Panufnika. Kompozytor komentując swój utwór napisał:
"Sinfonia di sfere - Symfonia sfer - moja piąta symfonia - jest dziełem abstrakcyjnym, muzyczną strukturą, stworzoną pod wpływem piękna i tajemniczości geometrii. Tytuł nie ma związku ani z mistyczną filozofią Pitagorasa ("muzyka sfer"), ani z astrologią (jak planety, które inspirowały Gustava Holsta). W utworze tym pojęcie sfer znajduje dwojakie zastosowanie: przede wszystkim chodzi o sfery kontemplacyjnych myśli i uczuć, ponadto zaś grupa sfer tworzy figurę geometryczną, która funkcjonuje jako struktura zawierająca w sobie drobiazgowo zorganizowany materiał muzyczny.
Ten materiał również można opisać w kategoriach sfer: sfera harmonii - oparta na dwóch akordach (9 tercji małych / 2 sekundy wielkie i 8 tercji wielkich / 3 tercje małe), zbudowanych symetrycznie; sfera rytmu - cztery grupy po sześć nut w każdej; sfera melodii - oparta na komórce złożonej z trzech dźwięków, nieustannie transponowanych, odwracanych i wymienianych; sfera dynamiki - wymienne użycie symetrycznie rozmieszczonych crescendi i diminuendi; sfera tempa - obszary temp wolnych i temp szybkich, odpowiednio stopniowane; sfera formy - zmodyfikowana forma sonatowa.
W sferze brzmienia orkiestrowego cztery instrumenty dęte blaszane - trąbka, róg, puzon i tuba - są traktowane przeważnie solistycznie. Jeszcze ważniejszą rolę odgrywa tu dwanaście niestrojonych bębnów, po cztery na jednego perkusistę (wybrałem bębny ze względu na przypisywane im niemal magiczne, pierwotne właściwości, o których świadczy chociażby to, że już w czasach prehistorycznych używane one były w celu przekazywania wiadomości na odległość, wzbudzania emocji itd.). Trzej perkusiści grający na bębnach są na estradzie wyraźnie odseparowani od siebie i rozmieszczeni na planie trójkąta: z lewej strony na pierwszym planie, pośrodku w głębi i z prawej strony na pierwszym planie. Ich dźwięki stale okrążają orkiestrę - zgodnie z ruchem wskazówek zegara lub odwrotnie - i często są podbarwiane przez fortepian.
Strukturę symfonii można przedstawić w postaci geometrycznej figury, składającej się z trzech sfer, z których każda zawiera mniejszą, koncentryczną sferę. (...) Wyobraziłem sobie, że percepcja słuchacza jest czymś na kształt dysku, który przesuwa się stopniowo od zera przez pierwszą, dolną półkulę Sfery I, następnie przez Sferę II - wciąż jednak pozostając pod wpływem Sfery I, kontynuuje swe wznoszenie się poprzez górną półkulę Sfery I i potem coraz bardziej rozszerzając pole percepcji, przez pozostałe sfery aż do końca symfonii. Mam więc nadzieję, że słuchacz będzie mógł doświadczyć czegoś na kształt wejścia w sfery kontemplacjnych myśli i uczuć."
Ukończona w 1975 roku Sinfonia di sfere w Polsce wykonana została dopiero w 1994 roku, już po śmierci kompozytora. Było to podczas "Warszawskiej Jesieni", grała Wielka Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia pod dyrekcją Antoniego Wita.