25 lipca 2017
English (United Kingdom)Polish (Poland)
Maria Szymanowska

postać

dnia

Maria

Szymanowska

Maria Szymanowska Piano Works

płyta

dnia

Maria Szymanowska

Piano Works

Dziadek  Magdalena, Moll  Lilianna M.

książka

dnia

Dziadek Magdalena, Moll Lilianna M.

"Oto artyści pełnowartościowi, którzy są kobietami..." Polskie kompozytorki 1816-1939

JSTOR online

JSTOR
Chcesz wejść?
Skontaktuj się z nami!

 

czytelnia
z prasy eseje

Dębowska Anna S. "Gazeta.pl" numer z dnia 1.7.2011

Klubowo, hip-hopowo, rockowo, sms-owa III Symfonia Mykietyna


Nigdy nie dzieliłem muzyki na poważną i rozrywkową. Od dziecka słuchałem Beethovena i Beatlesów, grałem na klarnecie i na basie w zespole punkrockowym - mówi kompozytor Paweł Mykietyn, którego III Symfonia zabrzmi w piątek prapremierowo z okazji objęcia przez Polskę prezydencji w Radzie Unii Europejskiej.

Anna S. Dębowska: Czuje się pan Pendereckim średniego pokolenia? Sława, zamówienia, zainteresowanie mediów.

Paweł Mykietyn: Absolutnie nie, nie odczuwam też sławy. Mam dystans do tych spraw, jakkolwiek może to brzmieć kokieteryjnie. Ale te kolejne symfonie, utwór pasyjny... - Napisałem II Symfonię, nie pisząc nigdy wcześniej symfonii pierwszej. Mam problem z nazywaniem utworu symfonią, bo symfonia to dzieło o ściśle określonej budowie, której dziś się raczej nie stosuje, powstała w epoce mającej się nijak do naszych czasów. A jednak... Jestem niekonsekwentny i napisałem utwór o nazwie III Symfonia. Najważniejsza jest w niej pierwsza część, w której pojawiają się zalążki tego, co rozwinie się w czterech następnych, z których każda jest krótsza od poprzedniej. Po prostu bardzo lubię pisać na orkiestrę i chcę to robić dalej.

AD: Jest to utwór okolicznościowy na otwarcie naszej prezydencji. Może dlatego nazwał go pan symfonią? 

PM: Z początku miały to być "Radiohead Variations", utwór na zamówienie Narodowego Instytutu Audiowizualnego. Michałowi Merczyńskiemu (dyrektorowi NINA) pomysł się spodobał, byłem już po rozmowach z menedżerem Radiohead, ale nie miałem pomysłu co tak naprawdę zrobić - czy wziąć teksty zespołu i pisać do nich nową muzykę? Uznałem, że to bez sensu. Pisać wariacje na temat "No Suprises"? Też nie. Jedna rzecz z tego pozostała, mianowicie jest to utwór, który w warstwie rytmicznej i brzmieniowej nawiązuje do muzyki młodzieżowej.

AD: Skąd taki pomysł?

PM: Od dziecka słuchałem Beethovena i Beatlesów, grałem w szkole muzycznej na klarnecie, a wieczorem na gitarze basowej w zespole punkrockowym. Nigdy nie dzieliłem muzyki na poważną i rozrywkową, uważam, że te terminy są zupełnie chybione. Taki podział w dzisiejszej muzyce jest już chyba niepotrzebny. Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem napisania utworu, w którym ten podział zostanie zatarty, gdzie będą elementy muzyki młodzieżowej.

AD: Stało się to już w "Pasji według św. Marka".

PM: Tylko że tam wziąłem zespół rockowy, który grał coś a la heavy metal. Natomiast tu gra wyłącznie orkiestra symfoniczna. Nie ma żadnej elektroniki, są absolutnie tradycyjne instrumenty, które w wielu momentach naśladują brzmienia perkusji. Kupiłem mojemu synowi perkusję i zacząłem z nim bębnić najprostszy rytm i wtedy wpadłem na pomysł, żeby zamiast werbla użyć trąbek, zamiast hi-hatu - skrzypiec.

AD: Od prób z mikrotonowością do pastiszu?

PM: Wiele moich utworów było określanych mianem pastiszu, np. "3 for 13". Napisałem tam fugę czterogłosową. Ona się nie pojawia w postaci zasadniczej, ale sam utwór jest ciągiem wariacji na ten temat. I tutaj jest podobny zabieg, tylko nie ma barokowej fugi, ale tematy, którymi nawiązuję do muzyki klubowej, hip-hopu, trip-hopu, rocka. Są skretche i loopy, taśma puszczana od tyłu, czyli środki z repertuaru didżejów, ale wszystko rozpisane na orkiestrę symfoniczną. Mikrotony też są.

AD: Solową partię wykonuje alt. Jakie teksty zaśpiewa Jadwiga Rappé?

PM: Dużą rolę odegrały w tym utworze teksty napisane przez 25-letniego aktora Mateusza Kościukiewicza. Nie pisał poezji z myślą o publikacji, ale dla siebie, na skrawkach papieru albo wysyłał SMS-y do swojej dziewczyny. I ja to cytuję. Sądziłem razem z nim sylwestra, po północy zagrała muzyka klubowa, a on zaczął nagle slamować i mnie to zaintrygowało. One są napisane potocznym językiem, jakim mówią młodzi ludzie na ulicy. Taka dżungla miasta. Przypominają trochę poezję Mirona Białoszewskiego.

AD: Dowcipny pan jest w tej symfonii. 

PM: No nie wiem. Ona jest raczej podszyta goryczą. Ważny był dla mnie aspekt młodości. Może to jakaś podświadomość, bo chociaż nie czuję się bardzo staro, to uważam młodość za okres zamknięty w moim życiu. Symfonia jest energetyczna.

AD: Jest pan teraz w dobrym punkcie twórczości? Wziął się pan za wielkie formy. 

PM: Mam świadomość, że jestem bardzo nierównym kompozytorem. Miewałem długotrwałe kryzysy twórcze. Mijały lata, a ja nie byłem w stanie nic napisać, nie przychodziło mi do głowy nic intrygującego. Co można na to poradzić? Ale ponieważ coś tam jednak pisałem, powstawały niedobre utwory. Cały czas żyję więc w lekkiej obsesji, że przyjdzie czas niemocy. Za każdym razem, gdy rozpoczynam pracę nad nowym utworem, muzyką do filmu czy teatru, czuję się jak debiutant. Nie wierzę w coś takiego, jak doświadczenie w pracy twórczej.

AD: Ma pan zwyczaj jeszcze coś poprawiać w partyturze?

PM: Często zmieniam coś na próbach, a nawet po prawykonaniu, to są małe retusze. Ubolewam, że praca z orkiestrą to są cztery próby i koncert. Kompozytor pracuje w samotności, nie ma możliwości konfrontowania muzyki do pierwszej próby. Potem jest koncert i ocena, której kryteria nie są do końca jasne. Jedynym prawdziwym kryterium jest czas - coś przetrwa bądź nie. Lubię pracę w teatrze, gdzie siedzi się godzinami, próba się kończy wieczorem, ale nikt nie wychodzi, jest burza mózgów do rana. Podobne przeżycia miałem podczas prób do "Pasji", współpracując z Orkiestrą Aukso i Markiem Mosiem.

AD: Mówił pan o zatarciu się podziałów w muzyce. A jak pan o sobie myśli? Kompozytor współczesnej muzyki poważnej czy już niepoważnej?

PM: Ukończyłem Akademię Muzyczną, więc w pewnym sensie jestem twórcą akademickim, ale w liceum miałem zapędy do grania muzyki rockowej. Spotykałem się na Akademii Muzycznej z poglądem, że muzyka poważna to coś a priori lepszego, tak jakby w latach 60. nie było Beatlesów, Hendricksa czy Milesa Davisa. A przecież to przetrwało próbę czasu. Równocześnie było dużo muzyki akademickiej, która przepadła.

AD: Kiedyś, mówiąc "muzyka", myślało się: Bach, Beethoven, Chopin. W tej chwili raczej Radiohead czy Massive Attack...

PM: Akurat te zespoły bardzo lubię, ale rzeczywiście, to wszystko poszło w dziwną stronę. Dużą winę ponoszą za to media. W gazetach w dziale teatr czytamy o Warlikowskim, w dziale film - o Polańskim, a w dziale muzyka rzadko o Anderszewskim czy Oldze Pasiecznik, a regularnie o Lady Gagach.

AD: To co pana jeszcze inspiruje?

PM: W przypadku literatury i filmu łatwiej jest mówić o inspiracji, podczas gdy muzyka jest specyficzną niesemantyczną dziedziną sztuki. W młodości inspirowała mnie ona sama, dziś już chyba mniej. Lubię chodzić do kina i czerpię z niego, np. technikę montażu, jak w "Pasji".
Myślę, że po prostu życie.

Paweł Mykietyn, rocznik 1971, wychował się we Wrocławiu, ukończył Akademię Muzyczną w Warszawie. Jest laureatem wielu ważnych nagród kompozytorskich, autorem II Symfonii wyróżnionej nagrodą mediów publicznych Opus oraz kontrowersyjnej "Pasji według św. Marka". Pisze muzykę do przedstawień Krzysztofa Warlikowskiego i do filmów ("33 sceny z życia", "Tatarak", "Essential Killing"). Prawykonanie III jego Symfonii odbędzie się 1.07 w Filharmonii Narodowej pod dyrekcją Reinberta de Leeuwa, partię wokalną zaśpiewa Jadwiga Rappé. Utwór powstał na zamówienie Narodowego Instytutu Audiowizualnego.

źródło: Gazeta.pl - WYWIAD z Pawłem Mykietynem


o naskontaktnasi mecenasi

Copyright © 2002-2011 Polskie Centrum Informacji Muzycznej
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.

Informujemy, że strona polmic.pl korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z polityką prywatności. Użytkownicy naszego serwisu mogą określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w swojej przeglądarce. Korzystając z naszej strony, wyrażają oni zgodę na używanie cookie.

Akceptuję pliki cookie z tej strony.

EU Cookie Directive Module Information