Polmic - FB

relacje i recenzje wydarzeń

Tony warszawsko-jesiennych klawiszy: „A” - „a piú corde” & ...

Les Percussions de StrasbourgJak brzmi mazurek Chopina skomponowany w XXI wieku? Czy możliwe jest usłyszenie wołania zatopionego dźwięku? Kto odkrył planetę „Fortepian” otoczoną przez osiem satelitów „Harfa”? Odpowiedzi na te pytania poznali uczestnicy drugiego dnia Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Współczesnej „Warszawska Jesień” A.D. 2010.

A dzień to dość intensywny, bo wypełniony aż trzema koncertami. Ten swoisty muzyczny maraton rozpoczął się w Centrum Kultury w Dawnej Wytwórni „Koneser” wraz z wykonaniem utworów litewskiego kompozytora Rytisa Mažulisa. Odtworzone z nagrania Clavier of Pure Reason na komputerowy fortepian oraz Monad na dziesięć klawesynów ukazały moc żywiołu stwarzanego przez klawiaturę, idealnie wkomponowując się w tematykę tegorocznej "Jesieni". Żądnym wykonań na żywo przyszły z pomocą pianistki Helena Bugallo i Amy Williams, grając Kanon ćwierćtonowy, niemal zacierający postrzeganie tempa i sprzyjający popadaniu w bezczas. Najbardziej wyczekiwanym przez publiczność elementem programu była jednak kompozycja a piú corde Pawła Szymańskiego, której prawykonanie odbyło się dwa dni wcześniej podczas koncertu jubileuszowego Instytutu Adama Mickiewicza. Ukazała ona dwa oblicza strun: agresywne, bezkompromisowe (w sugestywnym wykonaniu pianisty Macieja Grzybowskiego) oraz łagodne, wytwarzające niemal poczucie bezpieczeństwa (za sprawą ośmiu harfistek grających z różnych części sali).

Napisany na zamówienie "Warszawskiej Jesieni" Korrespondanzer na trio Poing i zespół to z kolei najcieplej przyjęta przez słuchaczy propozycja drugiego koncertu. Próba skomponowania chopinowskiego mazurka od nowa (autorstwa młodych kompozytorów norweskich i dyrygenta Christiana Eggena) okazała się być zręcznie wykonanym i wywołującym uśmiech zabiegiem. Tę błyskotliwą kompozycję poprzedziło wykonanie Emergence Sama Haydena (z anty-solowym akordeonem jako centrum kompleksu brzmieniowego) oraz Nibiru - La rivoluzione della terra sconosciuta Marcina Stańczyka, utworu będącego wynikiem refleksji nad potrzebą odkrywania.

Dyskretne uderzanie palcami w oczekiwaniu na ostatni sobotni koncert przerodziło się wkrótce w nieco bardziej intensywne odgłosy płynące ze sceny. Wydawali je członkowie Les Percussions de Strasbourg - pierwszego w historii zespołu perkusyjnego, obchodzącego za dwa lata jubileusz półwiecza. Wśród prezentowanych przez nich utworów znalazło się Czarne słońce Włodzimierza Kotońskiego - kolejne festiwalowe prawykonanie. Zabrzmiały też dwie kompozycje twórców francuskich: kontemplacyjna, ocierająca się o metafizykę Aera (François-Bernard Mâche) oraz metaliczne Le livre des claviers na sekstet sixensów (cz. III i VI, Philippe Manoury). Największe owacje rozległy się jednak po utworze Fishbones, angażującym instrumenty perkusyjne umieszczone pod wodą. Intrygujące brzmienia, dobrze przemyślany plan dramaturgiczny - to kolejny, po Dusty Rusty Hush, sukces Ondřeja Adámka na tegorocznym festiwalu. Na niedzielę zaplanowano spotkanie z kompozytorem w Austriackim Forum Kultury.

Marek Dolewka

GALERIA FOTOGRAFII - WARSZAWSKA JESIEŃ 2010 - 18 WRZEŚNIA
fot. Dariusz Redos

Spotkanie z kompozytorami: Louis Andriessen i Rytis Mažulis




Koncert – godz. 16.00, Centrum Kultury w Dawnej Wytwórni „Koneser”




Koncert – godz. 19.30, Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina




Koncert – godz. 22.30, Soho Factory