Polmic - FB

omówienia utworów (K)

A B C D E F G H I J K L M N O P R S T V W X Z Ł


Karłowicz Mieczysław

Koncert skrzypcowy A-dur op. 8


PWM, Kraków 1982, wyd. II, s. 103
Koncert skrzypcowy A-dur op. 8 napisał Mieczysław Karłowicz dla swojego profesora skrzypiec, wybitnego wirtuoza Stanisława Barcewicza. Barcewicz też wykonał Koncert po raz pierwszy na koncercie kompozytorskim Karłowicza w Beethoven-Saal w Berlinie 21 marca 1903 roku. Grała Berliner Philharmonisches Orchester, dyrygował kompozytor. W programie znalazła się jeszcze Bianka z Moleny i Symfonia "Odrodzenie". Krytyka przyjęła koncert życzliwie. Recenzent "Berliner Börsenzeitung" napisał: "Karłowicz lubi barwną, bujną, jak dla nas czasami za gęsta instrumentację, ale cokolwiek pisze, to brzmi ładnie. Jego tematy nie są może na wskroś oryginalne, ale odznaczają się właściwym sobie polotem. (...) W Koncercie skrzypcowym wystąpił dobrze znany, wspaniały profesor Barcewicz, który okazał się świetnym odtwórcą partii solowej. Kompozycja składa się z trzech części wielkiej trudności, zwłaszcza w wysokich pozycjach skrzypcowych. Można ją określić jako pojedynek pomiędzy skrzypcami i bogatą w barwy orkiestrą. Wydaje się, że kompozytor pozostawał pod wpływem Czajkowskiego. Najlepsza chyba jest część pierwsza z dynamicznym tematem i głęboko przeżytym fragmentem lirycznym. Również druga część - Romanza jest bardzo melodyjna. Część trzecią cechuje dowcip i rytm pełen wigoru, a jej główny temat kontrastuje wyraźnie ze śpiewną melodią fragmentu środkowego. Pan Barcewicz wywołał taki entuzjazm, że musiał powtarzać Romanzę."
Program berliński powtórzony został na koncercie kompozytorskim w Wiedniu 8 lutego 1904 roku. Karłowicz tak pisał o jego odbiorze: "W Wiedniu powtórzyło się mniej więcej to, co było w zeszłym roku w Berlinie, z tą jednak różnicą, że przyjęcie ze strony publiczności było w Wiedniu o wiele gorętsze, przeszło nawet najśmielsze oczekiwania moje. Ale recenzje są tak z sobą niezgodne, tak bezwględnie zaprzeczają sobie, że człowiek mimo woli zapytuje siebie, czy w ogóle krytyka taka ma rację bytu." Prasa krajowa donosiła, że "koncert Barcewicza i Karłowicza w wielkiej sali «Musikvereinu» miał duże powodzenie. Publiczność wywołała siedmiokrotnie kompozytora i wirtuoza." 28 listopada 1904 roku odbył się koncert kompozytorski Karłowicza w Warszawie. Oprócz Koncertu wykonano Symfonię "Odrodzenie" i Powracające fale. Krytyk "Przeglądu Tygodniowego" pisał między innymi: "Koncert skrzypcowy również jest utworem przepięknym, szczególniej w części II, gdzie zbliża się do stylu skrzypcowej kantyleny Bacha. A towarzyszenie orkiestry - jakże subtelne i świeże, nie podobne do banalnych akompaniamentów Sarasatego, Vieuxtempsa itp. Wobec tego, że p. Karłowicz zna (jako exskrzypek) doskonale technikę skrzypcową - wierzę, że z p. Karłowicza będziemy mieli swego Vieuxtempsa. Obecny nasz repertuar skrzypcowy jest tak ubogi." Karłowicz usłyszał wówczas swój Koncert po raz ostatni.
Partia solowa Koncertu skrzypcowego Karłowicza jest trudna. Głównymi problemami stojącymi przed skrzypkiem są liczne wielodźwięki oraz gra w wysokich pozycjach, ponadto partia obfituje w figuracje o bardzo szybkich tempach i tryle. Pokonanie tych trudności jest świadectwem wysokich umiejętności technicznych skrzypka. Wirtuozowska technika nie jest jednak dla Karłowicza celem samym w sobie. W korespondencji z Berlina dla warszawskiego "Echa Muzycznego" w 1896 roku pisał: "Kompozycje skrzypcowe dadzą się podzielić na dwie kategorie: jedne dają popis technice wykonawcy, najeżone są trudnościami, a ubogie treścią; drugie stawiają treść na pierwszym planie, traktując skrzypce bez uwzględnienia natury i charakterystycznych właściwości instrumentu. Pierwsze pisane są przez skrzypków-wirtuozów, nie zawsze obdarzonych talentem twórczym i za mało obeznanych z wiedzą muzyczną; drugie przez utalentowanych kompozytorów, chcących pisać na skrzypce, lecz za mało oswojonych z naturą instrumentu. Mało jest utworów, które by się trzymały drogi pośredniej." Karłowicz był z pewnością utalentowanym kompozytorem oswojonym z naturą skrzypiec, stworzył więc w Koncercie dzieło wyrafinowane technicznie i zarazem pełne wyrazu, dorównujące wartościami estradowymi najpopularniejszym koncertom Brahmsa, Czajkowskiego czy Mendelssohna.