Ze smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Wandy Wiłkomirskiej – wielkiej skrzypaczki, przyjaciółki muzyki współczesnej i jej twórców. Odeszła, ale zostanie z nami na zawsze w swoich wspaniałych nagraniach.
Wanda Wiłkomirska była prawdziwą legendą polskiej wiolinistyki. Urodzona w rodzinie znanych muzyków warszawskich zaczęła grać na skrzypcach w wieku pięciu lat. Uczyła się u najwybitniejszych polskich pedagogów skrzypiec, studiowała też w Budapeszcie u Ede Zathureczky’ego i w Paryżu u Henryka Szerynga. Próbowała również śpiewu, gry na fortepianie i dyrygentury. Jako młoda dziewczyna zdobywała laury na międzynarodowych konkursach i zdobyła międzynarodową sławę. Grała ze wspaniałymi orkiestrami i wielkimi dyrygentami, w najsłynniejszych salach koncertowych świata. Jej dorobek artystyczny jest imponujący, karierę miała olśniewającą, a życie niezwykle barwne i burzliwe. W Polsce była najwybitniejszą skrzypaczką, nieodmiennie wzbudzała entuzjazm publiczności, dla niej stworzono etat solistki Filharmonii Narodowej. Po 13 grudnia 1981 roku, w stanie wojennym, wyjechała z kraju. Wróciła dopiero po upadku komunizmu, w 1990 roku.
Występowała w Stanach Zjednoczonych, m.in. w Nowym Jorku, grała w Londynie na trzecim koncercie po otwarciu nowej wspaniałej sali koncertowej w Barbican Centre. Była pierwszą wykonawczynią wielu utworów kompozytorów polskich, niemieckich i australijskich. Niektóre z nich były jej dedykowane. Wanda Wiłkomirska, nie rezygnując z koncertowania, rozpoczęła nauczanie gry na skrzypcach. Była profesorem Hochschule für Musik Mannheim-Heidelberg, Sydney Conservatory of Music, prowadziła kursy mistrzowskie na całym świecie.
Pogrzeb wybitnej skrzypaczki odbędzie się 15 maja o godz. 14.00. Uroczystość rozpocznie się w domu pogrzebowym na Powązkach Wojskowych, po czym nastąpi złożenie do grobu rodzinnego na Starych Powązkach.