24 września. Po południu w „Koneserze” było ciekawie – kilka dobrych utworów elektroakustycznych, w tym introwertyczny, ale przestrzenny Interioração Brazilijczyka Sergio Kefejiana oraz dowcipny Print...? Federico Schumachera, skonstruowany z sygnałów dźwiękowych, jakimi technologia komunikuje nam porażki.
Meksykański Tamazcal Javiera Alvareza, w którym rytmy amplifikowanych marakasów realizowane na scenie przez Alejandro Iglesiasa Rossiego harmonijnie przenikały się z dźwiękami elektroakustycznymi, przyniósł pierwsze od Ínguesu Enrico Chapeli nawiązanie do muzyki latynoamerykańskiej, tym razem bardziej dosłowne. W Angelus tego samego Rossiego, który tym razem wystąpił w roli kompozytora, wyłaniały się dźwięki muzyki barokowej, całość chyba jednak nie dorównywała mistycznemu komentarzowi autora – niemniej warto było usłyszeć utwór nagrodzony pierwszą lokatą na Międzynarodowej Trybunie Muzyki Elektroakustycznej UNESCO w roku 1996. Dokonał on również pierwszego wykonania wersji na głos męski utworu wyróżnionego tą nagrodą w roku ubiegłym – Dikyrion Juliety Szewach, tworząc kreację natchnioną, ale nie do końca przekonującą.
Wieczorem Orquesta de Radio Televisión Española pod dyrekcją Arturo Tamayo wykonała cztery utwory kompozytorów hiszpańskich – ostatni z nich, Chalan Mauricio Sotelo, z solową partią perkusji w wykonaniu Miquela Bernata, wywołał prawdziwą owację – nareszcie oczekiwany dynamizm Hiszpanii! Drugą część koncertu, otworzył jonction – Warszawsko-jesienny debiut Jagody Szmytki opatrzony oryginalnym komentarzem autorskim, ewokującym takie pojęcia, jak rotacja, addycja, bezkształt. Surkonwencjonalny Counterpoint Seven Adama Falkiewicza, z końcowym, dramatycznym solo kontrabasu, połyskiwał pięknymi brzmieniami celesty jak szlachetny kruszec wśród Magmy, jaką (nomen omen) stanowiły utwory w pierwszej części tego wieczoru.
Noc pozwoliły przetrwać stopliwe brzmienia saksofonów świetnego Sonic.Art Quartett z Berlina, który doskonale odmalował nastroje i koloryty sześciu rysunków Gerarda Hoffnunga w wizji Witolda Szalonka i niezwykłą atmosferę alibi Gracieli Paraskevaídis. Ten ostatni utwór, powstały na zamówienie Festiwalu, stanowił najlepszy (choć nie najdłuższy) moment koncertu. Wideo muzyczne Adolfo Kaplána, było miejscami udane i interesujące, natomiast utwór The World we Know na taśmę Alejandro Viñao, który w założeniu miał obłaskawiać muzyczne stereotypy, uległ pod ich naporem i dał się banałowi pokonać.
(Katarzyna Naliwajek-Mazurek)

Rynek Starego Miasta 27
00-272 Warszawa
e-mail:
tel: +48 22 635 91 40
Modernizacja strony odbywa się dzięki wsparciu Ministra Edukacji i Nauki w ramach programu Nauka dla społeczeństwa II.
