2007-10-19
|
19.10.2007
Opera Wrocławska zaprasza na superwidowisko Borys Godunow Modesta Musorgskiego. Spektakl zostanie wystawiony sześciokrotnie, w dwa następujące po sobie weekendy. Premiera odbędzie się 19 października 2007 roku, a kolejne przedstawienia będą miały miejsce w dniach 20-21 i 26-28 października 2007 roku o godz. 19.00 (21 i 28 października o godz. 17.00) na scenie Hali Stulecia we Wrocławiu. Borys Godunow Musorgskiego będzie 16 w kolejności superprodukcją Opery Wrocławskiej, przygotowywaną w niezwykłej scenerii Hali Stulecia. Do tej pory megaprodukcje Opery Wrocławskiej obejrzało ponad pół miliona widzów z całej Polski i zagranicy.
Kierownictwo muzyczne - Ewa Michnik, reżyseria - Yuri Alexandrov, scenografia - Paweł Dobrzycki, kostiumy– Małgorzata Słoniowska, choreografia – Bożena Klimczak.
Modest Musorgski, genialny samouk, muzyczny i dramatyczny realista, uchodzi za enfant terrible muzyki rosyjskiej XIX wieku. Jego cała twórczość była ściśle związana z intonacjami rosyjskiej muzyki ludowej. Nowatorskie dążenia kompozytora najsilniej objawiły się w dziedzinie harmoniki, wywierając znaczny wpływ na późniejszą twórczość impresjonistów – przede wszystkim Debussy’ego. Na gruncie opery Musorgski stworzył odmienny pod wieloma względami od dotychczasowych form gatunek „ludowego dramatu muzycznego”.
YURI ALEXANDROV – SŁOWO OD REŻYSERA
WIELKA SMUTA
Wrocławski Borys – to próba ujęcia całej historii rosyjskiego caryzmu na przestrzeni czterech wieków – od początku władania Domu Romanowych do naszych czasów, pokazująca jak dużo wspólnego jest w rozwoju ludzkości. Sedno spektaklu nie leży w tym, czy Borys uczestniczył w fizycznym usunięciu carskiego potomka, ale w tym, że w losie każdego władcy narodowa plotka będzie szukać i znajdować swojego „zabitego carewicza” i będzie odpowiadać na ucisk swoją obcością wobec władzy, cyniczną obojętnością wobec zła i dobra, zmieniającą się w bezsensowną wesołość i straszne święto, od którego zaczyna się spektakl i którym się kończy w scenie pod Kromami.
Główny obraz spektaklu to skomplikowane przeplatanie się szyn kolejowych, szpecących ziemię. To ślepy zaułek. To drogi, po których porusza się historia ludzkości. Masy ludowe istnieją w tej zamkniętej przestrzeni rodząc carów, prawowitych i samozwańczych i niemal się nie zmieniają wraz z upływem czasu. Obok przesuwają się wagony pociągów – maleńki wagonik z ciałem zabitego carewicza, od czasu do czasu przenikając przestrzeń sceny przesuwa się brudny, ciasny wagon ogrzewanym piecykiem (scena w kielii) czy platforma dla więźniów (scena z Wasilija Błażennego).
To wieczny ruch – od Borysa Godunowa do Mikołaja II i Putina. Zmieniają się władcy, ale nie zmienia się ludzkość, bo naród to wyjątkowa, stała wielkość. Scena będzie również dworcem kolejowy, który jednoczy wszystkich, i Rosjan i Polaków. Wszyscy jesteśmy na dworcu, bo dworzec to przede wszystkim zmienność, nieśmiała nadzieja na przemiany – te oczekiwane i te wzbudzające lęk.
Biorąc pod uwagę skalę i niezwykły zasięg przestrzeni teatru (Hala Stulecia), twórcy tego spektaklu pragną poszerzyć znaczeniowe ramy utworu, w pierwszej kolejności rozpatrując go jako dramat Rusi, w której odbijają się problemy, o których, mam nadzieję, rozmyśla się również w Polsce. Z tego powodu wybrano rzadko wykorzystywaną drugą redakcję tekstu, w której zawarty jest polski akt i sławne Kromy – scena bezsensownego i ostrego buntu – święta kończącego spektakl wiecznym pytaniem: co dalej?
W reżyserii Yurija Alexandrova Borys Godunow, który w historii gatunku stanowi dzieło przełomowe, zarówno jeżeli chodzi o treść libretta, temat jak i formę muzyczną, staje się uniwersalnym dramatem władzy. Niemal jak w antycznej tragedii sam fakt jej zdobywania, sprawowania i konieczność jej utrzymania uruchamia mechanizm destrukcji, niszczący samego tyrana i będący przekleństwem podległego mu narodu. Za sprawą niezłomnej i nieuleczalnej natury ludzkiej mechanizm władzy staje się cykliczny, koniec jednej tyranii staje się początkiem następnej i koło historii toczy się znów po tym samym zamkniętym torze. W historii panowania Borysa Godunowa można odnaleźć obraz sprawowania rządów przez władców wszystkich epok, generacji i krain – staje się ona przypowieścią o jednym z największych problemów ludzkości: wspólnej tragedii rządzących i rządzonych.
Reżyser spektaklu, Yuri Alexandrov, wraz ze scenografem Pawłem Dobrzyckim zamierzają wykorzystać architekturę Hali Stulecia jako naturalną scenerię spektaklu. W megawidowisku weźmie udział łącznie ok. 200 artystów.
Kierownictwo muzyczne - Ewa Michnik, reżyseria - Yuri Alexandrov, scenografia - Paweł Dobrzycki, kostiumy– Małgorzata Słoniowska, choreografia – Bożena Klimczak.
Modest Musorgski, genialny samouk, muzyczny i dramatyczny realista, uchodzi za enfant terrible muzyki rosyjskiej XIX wieku. Jego cała twórczość była ściśle związana z intonacjami rosyjskiej muzyki ludowej. Nowatorskie dążenia kompozytora najsilniej objawiły się w dziedzinie harmoniki, wywierając znaczny wpływ na późniejszą twórczość impresjonistów – przede wszystkim Debussy’ego. Na gruncie opery Musorgski stworzył odmienny pod wieloma względami od dotychczasowych form gatunek „ludowego dramatu muzycznego”.
WIELKA SMUTA
Wrocławski Borys – to próba ujęcia całej historii rosyjskiego caryzmu na przestrzeni czterech wieków – od początku władania Domu Romanowych do naszych czasów, pokazująca jak dużo wspólnego jest w rozwoju ludzkości. Sedno spektaklu nie leży w tym, czy Borys uczestniczył w fizycznym usunięciu carskiego potomka, ale w tym, że w losie każdego władcy narodowa plotka będzie szukać i znajdować swojego „zabitego carewicza” i będzie odpowiadać na ucisk swoją obcością wobec władzy, cyniczną obojętnością wobec zła i dobra, zmieniającą się w bezsensowną wesołość i straszne święto, od którego zaczyna się spektakl i którym się kończy w scenie pod Kromami.
Główny obraz spektaklu to skomplikowane przeplatanie się szyn kolejowych, szpecących ziemię. To ślepy zaułek. To drogi, po których porusza się historia ludzkości. Masy ludowe istnieją w tej zamkniętej przestrzeni rodząc carów, prawowitych i samozwańczych i niemal się nie zmieniają wraz z upływem czasu. Obok przesuwają się wagony pociągów – maleńki wagonik z ciałem zabitego carewicza, od czasu do czasu przenikając przestrzeń sceny przesuwa się brudny, ciasny wagon ogrzewanym piecykiem (scena w kielii) czy platforma dla więźniów (scena z Wasilija Błażennego).
To wieczny ruch – od Borysa Godunowa do Mikołaja II i Putina. Zmieniają się władcy, ale nie zmienia się ludzkość, bo naród to wyjątkowa, stała wielkość. Scena będzie również dworcem kolejowy, który jednoczy wszystkich, i Rosjan i Polaków. Wszyscy jesteśmy na dworcu, bo dworzec to przede wszystkim zmienność, nieśmiała nadzieja na przemiany – te oczekiwane i te wzbudzające lęk.
Biorąc pod uwagę skalę i niezwykły zasięg przestrzeni teatru (Hala Stulecia), twórcy tego spektaklu pragną poszerzyć znaczeniowe ramy utworu, w pierwszej kolejności rozpatrując go jako dramat Rusi, w której odbijają się problemy, o których, mam nadzieję, rozmyśla się również w Polsce. Z tego powodu wybrano rzadko wykorzystywaną drugą redakcję tekstu, w której zawarty jest polski akt i sławne Kromy – scena bezsensownego i ostrego buntu – święta kończącego spektakl wiecznym pytaniem: co dalej?
W reżyserii Yurija Alexandrova Borys Godunow, który w historii gatunku stanowi dzieło przełomowe, zarówno jeżeli chodzi o treść libretta, temat jak i formę muzyczną, staje się uniwersalnym dramatem władzy. Niemal jak w antycznej tragedii sam fakt jej zdobywania, sprawowania i konieczność jej utrzymania uruchamia mechanizm destrukcji, niszczący samego tyrana i będący przekleństwem podległego mu narodu. Za sprawą niezłomnej i nieuleczalnej natury ludzkiej mechanizm władzy staje się cykliczny, koniec jednej tyranii staje się początkiem następnej i koło historii toczy się znów po tym samym zamkniętym torze. W historii panowania Borysa Godunowa można odnaleźć obraz sprawowania rządów przez władców wszystkich epok, generacji i krain – staje się ona przypowieścią o jednym z największych problemów ludzkości: wspólnej tragedii rządzących i rządzonych.
Reżyser spektaklu, Yuri Alexandrov, wraz ze scenografem Pawłem Dobrzyckim zamierzają wykorzystać architekturę Hali Stulecia jako naturalną scenerię spektaklu. W megawidowisku weźmie udział łącznie ok. 200 artystów.














